Najpierw zrobiłyśmy podkładki, co by sobie schły, a następnie stoczyłyśmy nierówną walkę ze starymi koralikami, które postanowiłyśmy jakoś posegregować. Jak już w miarę udało nam się to wszystko okiełznać zasiadłyśmy do dziergania kolczyków. Tak nas wessało, ze skończyłyśmy około 2 w nocy :-)
Nasze urobisko:




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz